wtorek, 1 stycznia 2019

201. Plany i podsumowania.

Witajcie w Nowym Roku :)
Sylwester już odespany, święta się skończyły, pora wracać do codzienności.........
U mnie się codzienność zaczęła od potyczek z nowym urządzeniem, niestety mój stary komputer po 15 latach odmówił współpracy.  Szczęśliwie wszystkie dane są do odzyskania, ku mojej wielkiej uldze :)
I nawet udało się mi zrobić małe podsumowanie ubiegłego roku, nie było tego zbyt wiele, chociaż na blogu pojawiła się rekordowa ilość 49 postów. Przede wszystkim skończyłam Pokutnicę 



Obraz jest już nawet oprawiony i tylko czeka na prawdziwą sesję zdjęciową. :)
W blogowych zabawach za to poległam w połowie roku i tak
- w podróży dookoła świata powstało 7 zakładek


 - a w imieninach miesiąca 6 kartek

- wyszywałam jeszcze bombki przez cały rok, skończyło się na części niewykorzystanych hafcików,
- w zabawie Choinka 2018 wprawszie powstały zawieszki, ale zabrakło zdjęć i postów, trudno :)
Było jeszcze trochę innych robotek i drutowych, i haftowanych, nie wszystkie doczekały pokazu na blogu, będę to nadrabiać w nowym roku.
I tym sposobem przechodzę do planów na 2019 rok.
Nie są zbyt imponujące :) zapisałam sie tylko na 2 zabawy blogowe - nadal będę robić haftowane drobiazgi na święta Bożegi Narodzenia i kartki imieninowe :)



A poza tym zaczęłam kolejnego z moich wymarzonych kolosów

Ale o tym to będzie wkrótce osobny wpis :)
Dodatkowo to mam w tym roku na głowie I Komunię córki i pewną duuuużą sprawę, która zmieni bardzo nasze życie, na razie walczę z biurokracją i mam nadzieję, że wkrótce będę sie mogła pochwalić, że się mi udało :)
Pozdrawiam serdecznie :)

niedziela, 23 grudnia 2018

200. Święta, Święta :)

Zima wprawdzie poszła sobie precz, ale na rudnickim rynku tradycyjnie grają wiklinowe anioły :)



czwartek, 20 grudnia 2018

199. Niespodzianka

Poczta dostarczyła mi paczkę, ku mojemu zdziwieniu, bo nie spodziewałam się żadnej dużej przesyłki.
Ale przysłowiowa szczęka to mi opadła po otworzeniu :)


Jakiś czas temu wygrałam rozdawajkę u Karoliny z Bawełnianych niteczek.
Ale to miały być trzy aniołki, a otrzymałam całe mnóstwo prezentów :)




I jeszcze mały sylwestrowy zestaw do haftu,  frywolitkową śnieżynkę, dziurkacz ozdobny, tasiemki, cekinki, czekolada, serwetki, cieszyłam się tym wszystkim jak dziecko.
Karolinko bardzo, bardzo Ci serdecznie dziękuję, to cudowna niespodzianka :)

niedziela, 9 grudnia 2018

198. Bombki przez cały rok

Czyli zabawa z Raeszką. U mnie , niestety, nie było wyszywania przez cały rok, skończyłam regularne pokazywanie na czerwcu. Chociaż sporo bombek wyszyłam jeszcze przed wakacjami, nie pokazałam później ani jednej.  Dopiero teraz (trochę z braku zajęcia) odszukałam je w jakimś pudle i zrobiłam fotki :)

Listopad


samotny październik


wrzesień


sierpień


i lipiec


Miały być z nich zawieszki, ale to już niestety na następne święta:) Gips mi zdejmą dopiero za tydzień (:, niewiele już zdołam zdziałać. Z tych nieskończonych robótek płynie też inny, przykry dla mnie, wniosek - otóż całoroczne zabawy blogowe są nie dla mnie. Daję radę tak gdzieś do czerwca, potem są wakacje i zupełna klapa. Nawet na napisanie posta przeważnie nie mam czasu, albo też sił, kiedy pogoda daje się mi we znaki. A w przyszłym roku to już w ogóle będę mieć przechlapane, moja córka idzie do komunii, a to jest obecnie jakieś totalne szaleństwo. Dobrze że mam tylko dwoje dzieci, jakoś przetrwam te całe przygotowania i może nie osiwieje do reszty :) ")

piątek, 30 listopada 2018

197. Pokutnica finał

Zaskakująco dużo rzeczy da się jednak robić lewą ręką, na przykład prasować :) Klikanie myszka na odwrót też już opanowałam i tym sposobem mogę się pochwalić skończeniem Pokutnicy :)
Samo wyszywanie skończyłam dwa tygodnie temu, ale jakoś musiałam rozwiązać problem prania i prasowania :)

Trochę danych technicznych:
tytuł oryginalny "The gothic prayer" autorka Ann Stokes
wymiary 165 x 239 krzyżyków i po wyszyciu 22,5 x 33 cm
wyszywane na 18 ct muliną DMC we dwie nitki


 Zdjęcia niestety tylko z komórki, więc raczej kiepskie, obiecuje ładniejsze po oprawieniu. :)
Pozdrawiam serdecznie :)

środa, 21 listopada 2018

196. Ciuchcia i problem...

Przy okazji robienia porządków w telefonie znalazłam niepokazywane zdjęcie zakładki, o takie :


Dla pewnego wielbiciela kolei, wzór lokomotywy pochodzi z jakichś starych "Haftów Polskich", a reszta to już moja inwencja :)
Małe porządki są jedną z niewielu rzeczy, jakie da się robić lewą ręką :) niestety prawy nadgarstek wygląda tak
Nawet sobie nie wyobrażacie, jakie to utrapienie tak się nagle przestawić na lewo.
A to pod spodem to schemat do mojego HAEd-a, już wydrukowany, materiał też zakupiony.
Jak zawsze niezawodna pasmanteria Haftix wprowadziła specjalnie pod moje zamówienie taką aidę 20 ct easy count i jakbym tylko miała ten materiał na krośnie, to daję słowo, żebym próbowała wyszywać lewą ręką :)
A tak to sobie "odpocznę" oj odpocznę od robótek......

środa, 24 października 2018

195. Pokutnica - pokaz kolejny...

Przez miesiąc dzielnie stawiałam krzyżyki w każdej wolnej wieczornej chwili. I całkiem sporo mi przybyło, gdzieś tam na horyzoncie zaczyna majaczyć finał :) Zabrałam się w końcu za centralną pikselozę, tempo spadło jeszcze bardziej, bo gdzieś tak po dwóch nitkach zaczyna mnie coś trafiać i muszę robotę odłożyć. Ale jak ochłonę to oczywiście wracam do haftowania..... do następnego wkurzenia :)

A oto efekt


Śmieszne zdjęcie, po skosie, ale mam ograniczone pole manewru, żeby złapać jakieś dobre światło.
Pozdrawiam serdecznie :)

sobota, 13 października 2018

194. Kartka z Pikachu

Mały przerywnik z potrzeby chwili, syn dostał zaproszenie na kinderbal do kolegi.
Taki nieduży hafcik


I taka kartka z nim powstała


Pozdrawiam serdecznie :)

niedziela, 7 października 2018

193. Zwariowałam :)

Tak dokładnie, zwariowałam, na mózg się mi rzuciło i tak dalej..... Czasu na krzyżyki jak na lekarstwo, a co ja najlepszego robię ? Otóż zabieram się pomału za kolejny duży projekt......
A zaczęło się niewinnie - od promocji w pasmanterii Haftix.
Taki ładna obniżka ceny na mulinę DMC i jeszcze mam trochę ekstra kasy, bo nie wydałam jeszcze wszystkiego :):) No to złożyłam takie "skromne"zamówienie.


Wszystkie brakujące kolory muliny DMC, do obrazu, który roboczo określam "Elf i smok".
Po czym spędziłam trzy pracowite wieczory nawijając mulinę na bobinki, i tadam - oto wszystkie 98 kolorów..
można zaczynać.....
Jeszcze się tylko waham pomiędzy 18 a 20 ct.
No i jak tu wcisnąć ten haft w mój grafik, to jest dopiero zagwozdka.... może by tak przestać pracować, ostatecznie poza wypłatą innych korzyści z pracy brak.  Oczywiście żartuję, w mojej sytuacji brak tej wypłaty byłby poważnym problemem.
Komuś tam obiecałam,że się pochwalę moim grafikiem, zdjęcie mu zrobiłam z tydzień albo dłużej temu.


Wiadomo - różowy córka, niebieski - syn, pomarańczowe - lekarz, ortodonta itp, żółte - wspólne dla obojga. Na razie ten system zdaje egzamin, najtrudniej jest gdy mamy zbiegi różnych terminów, wtedy się muszę trochę pogimnastykować jak to ustawić i z czego zrezygnować. Przykładowy jutrzejszy poniedziałek
- na 7.15 muszę ich odstawić na szkolny autobus, jadę wtedy spokojnie do pracy na 8.00, pracuję do 12-tej, no chyba że coś się wydarzy, córka ma 6 lekcji więc mam godzinkę na zakupy, odbieram oboje ze szkoły, wracamy do domu na obiad, potem odrabianie lekcji, na szczęście w ten poniedziałek syn nie ma spotkania z logopedą tylko o 16.45.  trening piłkarski, a o 17.00 córka na różaniec(III klasa, wiadomo:)).
O 18-tej mam zebranie rady rodziców - obowiązkowe.
Najpóźniej do 20.30 dzieci wylądują w łóżkach i w tedy dopiero "mam czas" na wszystko inne......
co z reguły kończy się pójściem spać w dniu następnym..... Dodam do tego, że mieszkamy na wsi bez komunikacji publicznej i wszędzie muszę dojechać sama. I chociaż niektórym trudno w to uwierzyć, ale takie życie się mi podoba. Po prostu "chce mi się" :)
I tym optymistycznym akcentem kończę i pozdrawiam serdecznie :)

poniedziałek, 1 października 2018

192. Star Wars Day Częstochowa 2018

Wyjazd jednodniowy, tak trochę "na wariata", no ale jak byśmy mogli opuścić taki dzień :)
W sumie to dowiedziałam się przez przypadek , raczej nie buszuję za wiele po portalu na F. Zdaje się, że trochę organizatorom szwankowała promocja, ale tym sposobem impreza była bardziej kameralna. Dużo skromniejsza niż ostatnia, ale ciągle jest to przede wszystkim "dla dzieci"....

Można się było na spokojnie przyjrzeć "co tam w środku siedzi" :)

A takich trzech jak nas to nigdzie indziej nie spotkacie :)



Pora się przygotować do parady...


  I chwila dla fotoreporterów..


I tradycyjnie - moje ulubione zdjęcie :)


Spotkanie z ludźmi, którzy pasjonują się tym samym to zawsze rewelacyjna sprawa.
Jedyna wada tego wyjazdu to powrót do domu ciemną nocą, nie lubię jeździć w nocy i oczywiście jak zwykle musiałam pomylić zjazdy z Wisłostrady przed Tarnobrzegiem, nie wiem czy kiedykolwiek uda mi się tam trafić we właściwą "pętelkę"  za pierwszym razem. :):)
Pozdrawiam serdecznie.

Obserwatorzy